rel='stylesheet' type='text/css'>

«

»

Złota jesień 2017 w parku w Chichach

Złota jesień w parku przy pałacu w Chichach

w obiektywie Krystyny Ziętal.

 

Permalink do tego artykułu: http://palacchichy.pl/zlota-jesien-2017-w-parku-w-chichach/

2 Komentarze

  1. Mieczysław

    Jesień złota, smutna, cicha
    Tu i przy pałacu w Chichach
    Często także załzawiona
    Bo co roku taka ona

    Drzewa liście pogubiły
    Będą teraz szeleściły
    Gołe drzewa też się smucą
    Liście im na wiosnę wrócą.

  2. Mieczysław

    Jeszcze dwa moje wiersze (dawne) o jesieni i przemijaniu.
    I
    Spadły już z drzew kasztany , oraz z dębów żołędzie
    lecz drzewa się tym nie martwią, z wiosną im nowych przybędzie

    I tylko my patrząc na drzewa, którym opadły już liście
    Przywołujemy wspomnienia, martwiąc się oczywiście

    Ile to takich jesieni w życiu się przeżywało
    a ile jeszcze przed nami, czy dużo ich jeszcze zostało?

    Gdy wszystkie liście już spadną, pójdziemy na nasze cmentarze
    a mnogość mogił przywoła, bliskich nam osób, ich twarze

    No, bo i Oni też kiedyś, młodzi i rozpromienieni
    bawili się szczęściem w swym życiu, gdzie było wiele jesieni

    Lecz przyszła ta jedna, jedyna- niby spokojna, dostatnia,
    lecz dla nich, dziś tam leżących, Jesień to była ostatnia

    I my jak te drzewa przed zimą, powoli w sen zapadamy
    bo nie wiadomo wciąż ile? jesieni przed sobą mamy

    Bo gdy się jest w pewnym wieku, Który to zwie się już starość
    jesień to pora zadumy,chociaż u młodych jest radość

    Lecz tak już bywa w przyrodzie, by nie powiedzieć w naturze
    jedni się kulą ku ziemi, gdy inni pną się ku górze

    Ale dla wszystkich nas kiedyś, drodzy panowie i panie
    przyjdzie ta jedna , jedyna- która ostatnią się stanie

    Być może to nie jest ta jeszcze,ostatnie jesień oczywiście
    Tylko kolejna w mym życiu, gdy drzewa zrzucają liście.
    II
    Poczerniały już pola, już nie ma na nich zieleni, to znak, że się rozpoczął, już właśnie okres jesieni
    I krowy z łąk już spędzono, zniknęły czajka, skowronek, które to przez całe lato, były ze sobą złączone
    Jeszcze gdzieś tylko traktor, orze ziemię od rana, ale nie widać już za nim, mewy ani bociana
    Poczerwieniały też liście,na buku, dębie czy klonie i opadają na ziemię, tracąc swe miejsce w koronie
    I tylko gęsi w powietrzu,wciąż w różne strony zmierzają, to znak, że chłody nadchodzą a one se miejsca szukają
    I tylko my zostajemy, choć może cieplej odziani i może nieco smutniejsi, lecz ciągle my są ci sami
    A kiedy przyjdzie nam stanąć,nad przodków naszych mogiłą,popatrzeć na groby tylko, pomyśleć co się zmieniło
    I Oni tak jak my dzisiaj, chodzili też zasmuceni, patrząc krócej lub dłużej, na barwy polskiej jesieni
    Bo złota polska jesień, ta smutna załzawiona, broni się ciągle przed zimą, nim ta ją w końcu pokona
    I człowiek tak jak przyroda, gdy jesień życia nadchodzi, wszystkiego wtedy mu szkoda, tego co z nim wraz odchodzi
    Wspomina lata dziecinne, gdy zbierał żołędzie, kasztany, oraz swe lata młodzieńcze, gdy bardzo był zakochany
    Dziś też są kasztany, żołędzie i obiekt miłości z nim razem i to co po sobie zostawi, co będzie jego obrazem
    Lecz czemu smuci się nieco,gdy czas jesieni nadchodzi, odlecieć mu będzie trzeba, zostaną zdrowi i młodzi
    I tylko jak liść pożółkły, mogiła po nim zostanie, gdy jesień przyjdzie ktoś wspomni,lub bez pamięci zostanie
    Tak zawsze było i będzie, nic tego zdołać nie zmieni, liść żółty o nas przypomni, każdej następnej jesieni
    Jesień ta piękna i złota, choć nie zatrzymasz jej siłą, lecz wspomnij tych co odeszli, stojąc dziś nad ich mogiłą.
    eMPe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge