rel='stylesheet' type='text/css'>

«

»

Pochwała działki

 

Wiosna tego roku wybuchła gwałtownie. Wysokie temperatury przyspieszyły wegetację. Rozpoczął się sezon działkowy. Park przy pałacu w Chichach to ogromna działka. Nie znajdziesz tutaj upraw cukinii, borówki amerykańskiej i warzyw ale utrzymanie parku i stawu to ogrom pracy do wykonania. Pan Mieczysław Pałys nadesłał nam swój wiersz opisujący jego działkę i to czym ona jest dla jego żony i całej rodziny. Znajdziecie ten wiersz we wpisie oraz w dziale Ludzie i ich pasje. Zapraszamy do lektury.

NA DZIAŁCE

                        Na działce jest ławeczka mała

                        Stojąca w cieniu wielkiej gruszy

                        Tam odpoczywasz, tam pracujesz

                        Z dala od zgiełku w wielkiej głuszy

                                    I tylko ptaszek Ci zaśpiewa

                                   Albo zabrzęczy w ciszy pszczoła

                                   A Ty zajęta ciągle pracą

                                    Ocierasz tylko wciąż pot z czoła

                        I cieszysz oko  tym co rośnie

                        Te piękne kwiaty i warzywa

                        Krzewy ozdobne i owoce

                        Których co roku wciąż przybywa

                                   A kiedy wszystko to zakwitnie

                                   Przy końcu kwietnia oraz w maju

                                   To jesteś panią na swych włościach

                                   Czujesz, że jesteś niczym w raju

                        I tylko komar wciąż przeszkadza

                        Przerywa Twoje rozmyślania

                        To jest samiczka, która krwi chce

                        Do dzieci swoich wychowania

                                   Na tę ławeczkę ciągle wracasz

                                   Gdy  ręce ranisz o kamienie

                                   Lecz to jest cena własnej działki

                                   I tu się spełnia Twe marzenie

                        Tu w cieniu drzewa odpoczywasz

                        W słońcu opalasz swoje ciało

                        Widząc jak rosną Twe warzywa

                        I myślisz czy ich nie za mało

                                   Kopiesz, przerywasz, pielęgnujesz

                                   I też z chwastami wciąż się zmagasz

                                   Zając Ci zgryzie trochę warzyw

                                   Ale i kret Ci wciąż przeszkadza

                        I tylko pszczoła kwiat zapyli

                        Choć i użądli często w palec

                        Bo w Twoich kwiatach jest ten pyłek

                        Którym się żywi pszczeli malec      

                                   I znowu pszczoła, też samiczka

                                   Co znosi nektar gdzieś do ula

                                   Truteń się tylko seksem trudni

                                   Nad pracą on się nie rozczula

                        On królem jest na pszczół haremie

                        A pszczoły przy nim nadskakują

                        Miód mu pod sam nos przyniosą

                        I nim też młode swe hodują

                                   Nie ranią palców o kamienie

                                   Nie kopią, orzą i nie sieją

                                   Nie martwią się czy im powschodzi

                                   No i na miodzie sobie żyją

                        Nie mają działki i altanki

                        Lecą gdzie wzrok ich tylko niesie

                        Jak nic nie kwitnie tu na działce      

                        To znajdą pożywienie w lesie

                                                                                                        

A ty wciąż myślisz o swej działce

Ile pracować jeszcze zdołasz

Co będzie gdy Ci sił zabraknie

Czy jeszcze działkę swą zachowasz

Czy tu usiądziesz za lat kilka

Czy Ci wystarczy na to siły

I czy podziwiać będziesz kwiat

Czy rosnąć będą tu pokrzywy

            Czy też zobaczysz tu bażanta

Czy bocian zechce tu przylecieć

Aby oznajmić tu siedzącym

Że dla nich on przyniesie dzieci      

Czy żaba gdzieś się tu uchowa

Za którą to zagląda bociek

Gdy ta być nie chce jego żoną

To on jej tylko zaklekocze

Czy pszczółka jeszcze Cię użądli

Czy rozmyślania przerwie komar

Czy zbierzesz z działki swej warzywa

Bo to żywności zdrowy towar

I liczysz jeszcze ciągle na to

Że będzie piękne długie lato

Ławka na Ciebie czekać będzie

I  kiedy zechcesz tu usiądziesz                               

Bo w działce Twej jest Twa nadzieja

Tutaj rozmyślasz, odpoczywasz

Upajasz się działki urokiem

I pielęgnujesz ją swym wzrokiem

A gdy już ławka pusta będzie

Próżno Cię szukać wokół wszędzie

Masz inną działkę  niż za młodu

Też wąchasz kwiaty lecz od spodu

Jest i ławeczka, ale mniejsza

I pszczółka  często też przyleci

I piękny bukiet z wonnych kwiatów

I lampka która wciąż się świeci

                                               Mieczysław Pałys

Permalink do tego artykułu: http://palacchichy.pl/pochwala-dzialki/

1 komentarz

  1. lena

    Nie wiem czemu Pan Pałys postanowił uzmysłowić mi beznadziejność mych poczynań . Musi być jakaś tajemnica.!!!! Może po prostu udało mi się stworzyć miejsce na mej stronie Pałacu w Chichach dla przemyśleń Pana Mieczysława ., smutnych choć prawdziwych .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge