rel='stylesheet' type='text/css'>

«

»

Wieczór literacko-muzyczny „Kwiaty we włosach”

W czerwcowe, niedzielne popołudnie Pani Domu, Lena Brudzińska zaprosiła gości na wieczór literacko-muzyczny. Jej przyjaciele, którzy przyjechali na tygodniowy urlop do pałacu, przygotowali część słowną a pani Krystyna Ziętal z Bobrzan dała koncert lirycznych piosenek, do których sama napisała słowa. Wieczór nosił tytuł „Kwiaty we włosach”. Był poświęcony kobiecie – ale nie tylko.

obraz Marty Bazak Strzelająca kwiatami wizytowkaZaczęło się wszystko, jak Bóg przykazał, od Adama i Ewy, czyli od słów wiersza Juliana Tuwima „Zaczęło się to dawno, dawno, – Najdawniej jak pamięć sięga, – Tam, skąd bierze początek – Rodzaju ludzkiego księga”. Kolejni poeci i poetki ustami wykonawców prowadzili gości wieczoru przez zawiłe nieraz drogi Mężczyzny i Kobiety, którzy choć tak bardzo różni, szukają siebie i potrzebują się nawzajem. A gdy spotkają tę właściwą osobę proszą „A Ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź” (K.I.Gałczyński), „Bądź przy mnie blisko, bo tylko wtedy nie jest mi zimno” (H.Poświatowska), obiecują, „Więc ci rzuciłem marzenia pod stopy; Stąpaj ostrożnie, stąpasz po marzeniach”. (William Yeats), radośnie wykrzykują światu swoją miłość „Dziś rano cały świat kupiłem, za jedno serce cały świat, nad gwiazdy szczęściem się wybiłem, nad czas i morskie głębie lat„ (K.K.Baczyński), pytają „Co to jest miłość – Powiedz – Albo nic nie mów – Ja chcę cię mieć – Przy sobie – I nie wiem – Czemu” (Jonasz Kofta), marzą o ślubie „A kiedy będziesz moją żoną,..umiłowaną, poślubioną” (K.Przerwa-Tetmajer), cierpią, gdy nie mogą się zrozumieć „Dziś, kiedy jesteśmy razem, odwróciłam twarz ku ścianie. Róża? Jak wygląda róża? Czy to kwiat? A może kamień?”(W.Szymborska).

Po wierszach zebrani wysłuchali fragmentów pamiętnika artystki malarki Anny Rak-Kaszanits, zmarłej w u biegłym roku akwarelistki, dziennikarki, wspaniałego człowieka oddanego potrzebującym. Anna Rak kończąc w Krakowie architekturę pojechała na wycieczkę do Gruzji gdzie zakochała się od pierwszego wejrzenia w młodym Rosjaninie Juriju, tęskniła przez trzy lata, pisała pamiętnik, szukała Jurija, po 10 latach w warszawskiej księgarni kupiła książkę „Anna” – jak się okazało o miłości Jurija do niej. Odszukała w Moskwie autora książki „Anna”, od którego usłyszała, że nie może spotkać ukochanego, Z Jurijem nigdy się po raz drugi nie spotkała a ich miłość pozostała niespełniona. „Miły mój! Gdziekolwiek jesteś, czymkolwiek -; zjawą, czy złudzeniem istniejesz -; przyjdź i weź za rękę i powiedź na jeden długi dzień chociażby za obręb tego, w czym żyłam dotychczas a pojaśnieję i zniknie obawa, że nim umrę nie dosięgnę gwiazd, które tak lśnią w mej wyobraźni”. Zebrani rozmarzyli się; czuło się wzruszenie i skupione zasłuchanie.

Goście wieczoru obejrzeli również miniaturę teatralną – opowiadanie pana Antoniego Filipowicza „Łzy matki” rozpisane na role. Historia matki i syna poruszyła zebranych. Opowiadanie kończyło się inwokacją do matki. Wszyscy identyfikowali się ze słowami wiersza pana Filipowicza: „Zawsze z miłością, uczyła cierpliwie jak składać pierwsze słowa …jak splatać niezdarne dłonie…w uniesieniu, w rozpaczy, w modlitwie”.

Pani Krystyna zadedykowała również swojej mamie jedną z ballad zatytułowaną „Testament mojej matki”. Śpiewając przypominała jej słowa:

Nigdy nie żal się ma córko na swe życie

Swoją dolę na ramiona twardo weź

I z radością krocz przez całe swoje życie

I codziennie śpiewaj Panu swoją pieśń”.

Kolejna ballada uchyliła rąbka tajemnicy spotkania trzech śpiewających pań: Elżbiety, Krystyny i Władysławy.

„Gdzieś na skraju drogi mały pałac schronił się

Swym kamiennym murem łączy wioski swe

Gdzieś pośrodku brama i aleja róż

Świetlista polana, park i pałac widać już

Wśród baśniowych zdarzeń jedną opowiem wam

O zespole Quatro, który zrodził się tam.

Trzy dziewczyny i pan muzyk tam spotkali się

Z Białą Damą rozważali życie swe

Tu odkryli swoje myśli, piękno pragnień swych

Zrozumieli, że scenariusz piszą życiem swym

Zobaczyli jak inaczej można widzieć niebo

I spostrzegli, że z uśmiechem każde zło zwyciężą”.

Poezja, proza, piosenki i muzyka odświeżyły wspomnienia i wyzwoliły marzenia. Pan Domu w podziękowaniu za spotkanie zaprezentował gościom kilka znanych utworów.

Kawa, herbata i wspaniałe ciasto upieczone przez panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Chich i Janowca dopełniły spotkania (ciasta zostały zakupione na festynie, który odbywał się w poprzedni wieczór w Janowcu).

 

 

 

Permalink do tego artykułu: http://palacchichy.pl/kwiaty-we-wlosach/

2 Komentarze

  1. Horożyńska

    To było piękne popołudnie i wieczór z poezją, z piosenką w miejscu przepięknym. Stworzonym aby delektować się sztuką i życiem i……… każdy czym innym. Było cudnie. Serdecznie dziękuję za zaproszenie, które pozwoliło mi przeżyć niezapomniane chwile.

  2. Antoni

    KOCHANA LENO;
    Z niekłamanym wzruszeniem przeczytałem reportaż z pięknego Wieczoru. Obejrzeliśmy z Gabrysią piękną galerię zdjęć. Gratulujemy Leno ambitnego zadania jakiego się podjęłaś. Ratujesz zabytki, promujesz sztukę. Brawo!!! Pięknie dziękujemy, że zechciałaś skorzystać z mojego krótkiego opowiadania. To bardzo wzruszające.

    Pozdrawiamy ciepło – Gabi i Tolo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge